Powtarzalna praca zjada tydzień
Zespół przepisuje dane, sortuje dokumenty, porównuje maile i statusy. Każdy wie, że to strata czasu, ale nikt nie ma przestrzeni, żeby to poukładać.
Konsulting procesowy + AI
Pomagamy firmom 50-500 osób odzyskać czas w operacjach: mapujemy wąskie gardła, liczymy koszt procesu i uruchamiamy POC, który działa w istniejących systemach.
30 minut. Bez zobowiązań. Wychodzisz z wizualizacją problemu i kierunkiem rozwiązania.
Diagnoza
To zwykle nie jest problem jednego narzędzia. To proces, który urósł razem z firmą i przestał mieścić się w głowach ludzi.
Zespół przepisuje dane, sortuje dokumenty, porównuje maile i statusy. Każdy wie, że to strata czasu, ale nikt nie ma przestrzeni, żeby to poukładać.
Nowy klient oznacza kolejną osobę w operacjach. Firma sprzedaje więcej, ale coraz trudniej zobaczyć, gdzie naprawdę powstaje koszt.
Urlop albo odejście jednej osoby zatrzymuje fragment procesu. Wdrożenie nowej osoby trwa tygodnie, bo nie ma mapy pracy ani reguł decyzyjnych.
Jeśli choć jeden punkt brzmi znajomo, zacznijmy od krótkiej diagnozy: gdzie ginie czas, jaki jest koszt i czy technologia w ogóle ma tu sens.
Efekt
Nie sprzedajemy modelu AI ani platformy. Dostarczamy uporządkowany proces, działające rozwiązanie i liczby, które pokazują, czy inwestycja ma sens.
Dokumentujemy przebieg pracy, wyjątki i decyzje. Przejęcie obowiązków jest płynne, a nie oparte na pamięci zespołu.
Technologia przejmuje powtarzalne kroki, a ludzie zajmują się wyjątkami, relacją z klientem i decyzjami wymagającymi kontekstu.
Ustalamy metrykę przed wdrożeniem: czas, liczba dokumentów, błędy, koszt obsługi albo przepustowość zespołu.
Rozwiązanie żyje w Twoich systemach. Dostajesz dokumentację, szkolenie i jasny plan utrzymania lub przekazania dalej.
Bez żargonu
Czasem tak, ale nie zaczynamy od modelu. Najpierw sprawdzamy, czy problem wynika z procesu, danych, odpowiedzialności czy dopiero z braku technologii.
Dla prezesów, COO i managerów w firmach 50-500 osób, które mają dużo dokumentów, zleceń, maili i ręcznych decyzji w back office.
Mapę procesu, listę ryzyk, rekomendacje i decyzję: co automatyzować, czego nie ruszać i jak mierzyć opłacalność POC.
Bo największe ryzyko nie jest techniczne. Najpierw trzeba potwierdzić adopcję, jakość danych i realny efekt na jednym procesie.
Dla kogo
Najczęściej pracujemy z decydentami biznesowymi, którzy czują presję marży i skali, ale nie chcą kupować kolejnego hasła z konferencji.
Weryfikacja dokumentów, kompletność wniosków, klasyfikacja ryzyka, decyzje kredytowe i komunikacja z partnerami, z uwzględnieniem realiów podatkowych, audytowych i sektorowych.
Zlecenia z wielu źródeł, formaty od klientów, marketplace'y, tłumaczenia, walidacja i przekazanie do realizacji.
Powtarzalne procesy dokumentowe, obieg wniosków, statusy spraw i raportowanie bez ręcznego składania danych.
Klasyfikacja zgłoszeń, uzupełnianie kontekstu, kolejki wyjątków i mniej spraw krążących między działami.
Jak pracujemy
Każdy etap ma konkretny wynik. Jeśli po drodze nie widzimy sensu biznesowego, mówimy to wprost.
30 minut
1-2 tygodnie
2-4 tygodnie
po pilotażu
Przykłady
Poniższe scenariusze pokazują typ problemów, które rozwiązujemy. Cel jest zawsze ten sam: mniej ręcznej pracy, więcej kontroli i decyzje oparte na liczbach.
Zamówienia przychodziły w różnych formatach i językach. Pracownicy przepisywali dane do systemu wewnętrznego, a każdy wzrost sprzedaży wymagał kolejnych rąk do pracy.
Połączyliśmy rozpoznawanie dokumentów, reguły walidacji i integrację API. Zlecenia trafiają do systemu ustandaryzowane, przetłumaczone i gotowe do obsługi wyjątków.
Ręczne przepisywanie znika z codziennej pracy. Zespół nie kopiuje danych, tylko kontroluje wyjątki i może obsłużyć większy wolumen bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia.
Dokumenty od partnerów trafiały mailem, często niekompletne albo w różnych wersjach. Analitycy tracili czas na kompletowanie, nazewnictwo i sprawdzanie podstawowych warunków.
Zaprojektowaliśmy kolejkę dokumentów, reguły kompletności i warstwę AI do klasyfikacji oraz wyciągania danych. Człowiek podejmuje decyzję tam, gdzie jest potrzebny kontekst.
Proces jest mierzalny: wiadomo, ile spraw czeka, czego brakuje i które przypadki wymagają analityka. Mniej chaosu przed samą decyzją.
Zgłoszenia krążyły między skrzynkami. Każdy dział dopisywał swoje informacje, ale nikt nie widział pełnego statusu ani właściciela kolejnego kroku.
Uporządkowaliśmy statusy, odpowiedzialności i dane wejściowe. Automatycznie klasyfikujemy zgłoszenie, uzupełniamy kontekst i kierujemy sprawę do właściwej kolejki.
Mniej ręcznego szukania informacji, mniej ping-ponga między działami i jasny obraz tego, gdzie proces naprawdę się zatrzymuje.
Dlaczego my
Największe ryzyko przy AI rzadko leży w modelu. Leży w tym, czy ktoś dobrze rozumie proces, liczby, ludzi i ograniczenia systemów, zanim zacznie wdrażać.
Rozmowa o marży, ryzyku i pracy zespołu trafia od razu do osób, które projektują rozwiązanie techniczne. Nie gubimy sensu biznesowego w przekładaniu go między działami.
Łączymy doświadczenie ze skali, architektury i compliance z tempem iteracji znanym ze startupów. Od 3 lat koncentrujemy się na AI i automatyzacji procesów.
Korzystamy z komponentów, które znamy z praktyki: OCR, agenci dokumentowi, integracje API i zarządzanie LLM. Dzięki temu nie piszemy od zera tego, co można sprawdzić szybciej.
W trakcie pracy widzisz statusy, decyzje, blokery i kolejne kroki. Pracujemy blisko zespołu, z dedykowanym kanałem Slack/Teams i odpowiedzią tego samego dnia roboczego.

O nas
optimAI to dwuosobowa spółka założona przez architektów oprogramowania i ekspertów AI. Łączymy rozmowę biznesową z decyzjami technicznymi, więc nie ma głuchego telefonu między strategią a wdrożeniem.
Mamy ponad 10 lat doświadczenia w projektach korporacyjnych i startupowych: od skali, architektury i compliance po szybkie iteracje. Od 3 lat koncentrujemy się na AI i automatyzacji procesów.
Automatyzujemy też własną pracę: research, prospecting, content i delivery. Sprzedajemy podejście, którym sami codziennie pracujemy.
Q&A
Nie. Często właśnie brak opisanego procesu jest głównym problemem. Na początku wystarczy wskazać obszar, który zabiera czas albo blokuje wzrost.
Tak, jeśli jest potrzebny, ale komunikacja biznesowa idzie do prezesa, COO albo właściciela procesu. IT nie powinno być jedynym tłumaczem problemu.
Najczęściej 2-4 tygodnie od diagnozy do mierzalnego efektu na jednym procesie. Czas zależy od dostępu do danych, systemów i osób decyzyjnych.
Po diagnozie rozbijamy zakres na etapy, koszt i metrykę sukcesu. Najpierw proponujemy wdrożenie pilotażowe za 3000 zł, jeśli problem da się sprawdzić bez dużego wdrożenia. Jeśli nie widzimy potencjału, mówimy to wprost.
Dobieramy narzędzia do procesu. Czasem będzie to AI, czasem integracja API, a czasem prostszy formularz i reguły odpowiedzialności.
Mówimy to wprost. Wolimy zakończyć rozmowę uczciwą rekomendacją niż wdrażać coś, co nie poprawi wyniku.
Kontakt
Na pierwszej rozmowie nie sprzedajemy wdrożenia. Szukamy odpowiedzi, czy problem ma sens biznesowy, jak go zmierzyć i od czego zacząć bez dużego ryzyka.